Dodaj do ulubionych
||
Księga gości

MINĘŁO...
2005
wrzesień (5)
październik (1)
listopad (2)

2006
styczeń (1)
luty (2)
marzec (2)
kwiecień (2)
maj (2)
czerwiec (3)
lipiec (2)
sierpien (3)
wrzesień (2)
październik (4)
listopad (3)
grudzień (2)

2007
styczeń (3)
luty (3)
marzec (1)
kwiecień (3)
czerwiec (3)
sierpien (1)
wrzesień (2)
październik (3)
listopad (2)
grudzień (2)

2008
styczeń (2)
luty (1)
marzec (1)
maj (1)
lipiec (1)
wrzesień (1)

2009
styczeń (1)
luty (1)
kwiecień (1)
sierpien (2)
październik (1)

2010
luty (1)
maj (1)
wrzesień (1)

2011
styczeń (8)
maj (1)
grudzień (1)




wow. grudzień.nie zaglądałam tu od maja.jak wiele może zdarzyc się w przeciagu kilku miesięcy,jak człowiek potrafi się zmienić,dojrzeć.

potrzebuje kogoś,kto będzie przy mnie kiedy go potrzebuje obok.

Po pierwsze primo, Srpski Film to gówno. Bardziej popieprzonego filmu nie widziałam nigdy,August Underground Mordum czy seria Guinea Pig to przy tym dobranocki.Nie polecam,film jest o gwałceniu dzieci i rozrywaniu chujem noworodków od środka.Chyba że kogoś kręcą te klimaty.Mnie sama recezja zaciekawiła,ale to co zobaczyłam wręcz wkurwiło,żałuje że wyciągnęłam po to łapy.


po drugie primo, zakuwanie 12h w środe dało efekty,Biologiczne Mechanizmy Zachowania Człowieka w Psychologii zaliczone.Przynajmniej ćwiczenia.W poniedziałek egzamin.

Taki ot,sobie sukces mały,ale nie mam z kim go świętować,nad czym ubolewam.

Ubolewam bardzo,zwłaszcza że On wczoraj jeszcze chciał mieć mnie na noc,dzisiaj już mu sie nie chce.


a mi coraz bardziej brakuje kogoś kto umiałby mi poprawić humor,pocieszyć miłym słowem,przytulić w każdej chwili kiedy tego potrzebuje i co najważniejsze pogadać - długo i szczerze,wysłuchać i zrozumieć,nie tylko chcieć mnie uspokoić,ale prowadzić dialog i spróbować postawić sie w mojej sytuacji...


jednym słowem.
Czuje sie cholernie samotna.

stoje w jak zwykle zatłoczonej eRce. Kobieta siedząca:
- Wszystko w porządku? Dobrze sie Pani czuje? Może Pani chce usiąść?
- O______o

ja rozumiem stres,sesja,poprawki,ale czy naprawde wyglądam aż tak żałośnie? Zdumiewające.

dlaczego jestem tak słaba? minął jeden dzień,jutro sie z Nim widze.
gardzę sobą i swoim brakiem niezależności.
mówisz na mnie feministka?prosze,ot,feminizm w pełniej klasie.

Ściana płaczu została opróżniona ze zdjęć. Dotarło do mnie jak grono moich znajomych diametralnie sie skurczyło w ciagu 2-3 lat.Czy jest mi z tym źle? dosyć ambiwalentnie. Wszyscy mówią że ludzie są potrzebni,im wiecej ludzi wokół tym lepiej. Ale czy naprawde tak jest? nie jest mi źle z tym co mam,im wiecej ludzi tym więcej problemów. Podchodząc z dystansem moge też zdystansować sie do problemów innych,mam czas na swoje życie. Nie musze słuchać podbojów miłosnych innych,tego że komuś źle w łóżku, że ktoś dawno nie ruchał,że znalazł idealnego mężczyzne czy też że ma stype w domu albo plotek kto z kim sie pokłócił. Przez całe życie martwiłam sie innymi,całe życie nie mogłam spać po nocach zamartwiając sie o to co dzieje sie z przyjaciółmi zawalając przez to własne życie.Teraz mam spokój i czas dla siebie.Dodatkowo ani koleżanek,ani faceta na najbliższy tydzień,nul. Może jak mi sie spodoba to zrezygnuje całkowicie? Pewnie i tak po tygodniu sie skończy i zachce widzieć sie z Nim...narazie nie mam czasu na bezsensowne dialogi z kims kto nie ma mi nic ciekawego do powiedzenia,sesja przede mną a ja jestem w tyle z poprawkami jeszcze...jesli nie zdam tego semestru bede miec przynaj,iej motywacje do szukania pracy.

-przepraszam,naprawde nie chciałem żeby Cie to zabolało (o'rly?!), wybaczysz mi?
-jak zawsze.

nigdy nie rozmawiaj z pijanym człowiekiem.Zawsze zjebie Ci humor.

Zawsze żałuje że nie włączyłam nagrywania.

Jak sie okazuje czytają mnie obcy ludzie,ale nie znajomi...dziwne uczucie.

W każdym razie sesja za kilka dni,a ja oczywiście siedze i próbuje wymigac sie od nauki wszystkimi sposobami. Jak pomyśle o czwartkowych poprawkach i dwóch kolokwiach to mi sie rzygać chce.

Do tego przedsesyjna depresja dopadła mnię.

Ale na stres i smutek szef kuchni Santorini poleca łososia z krewetkami w sosie ziołowym podawane z ryżem i warzywami blanszowanymi...niebo na ziemi <3 Mimo że nie mam romantycznej drugiej połówki,czasami potrafi sie rzucić na taki miły gest. Wybór ouzo z passoą może nie był trafny ale to takie romantyczno-filmowe kiedy mężczyzna wybiera swojej pani drinka...frustrujące troche jest to że pomimo trzech lat niestety ja wiem co on lubi,co do vice wersy czasem są pomyłki. Ale doceniam starania. Przynajmniej ostatnio je widze. ;)

myśle że tak czy siak tym razem nie uciekne od nauki. W liceum można było lać wode,tutaj nie robi to wrażenia hehehehe...taaa...śmiech przez łzy. Chyba nie mam wyboru i bede musiała usiąść do cudownego Kalata z jego Biologicznymi Mechanizmami Człowieka (skąd wogóle ten koleś na moim kierunku to ie wiem,na medycyne sie nie pisałam ;/). Ale czuje że i tak bede co chwile sie budzić aby przeczytać kolejną stronę...

a więc zawijam sie w kokon z notatkami i sokiem Tarczyna multiwitaminą ;)

Wiem że nikt mojego bloga nie czytał od dawna,wiem też że wznowienie pisania kiedy nikt o tym nie wie jest lepszą opcją dla mnie,ponieważ musze gdzieś walić smuty,a teraz przynajmniej nikt nie bedzie miał do mnie żalu o to co pisze,bo pisze dla siebie.Głupie,ale prawdziwe w pewnym stopniu.


No wiec chyba nie napisałam nic odkąd rozpoczełam edukacje w jakże prestiżowym i ważnym dla 19latki miejscu jakim jest Uniwersytet,na dodatek gdański xD i oprócz zapierdolu z którym zwłaszcza w styczniu nie wyrabiam,jest ogólnie chujowo. Nie podoba mi sie instytucja uniwersytetu i nie chce mieć wyższego wykształcenia.Rezygnuje,finito,wole kase na biedronce do 55roku życia. Jako że zaraz mam busa do tej cudownej krainy,to zmiatam.

a słowo na dziś - BAKŁAŻAN xD